diwrad blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 5.2011

Ideał fizjonomii, która łączy w sobie infantylizm z fanatyzmem.  

Czy ktoś ma dostęp do pornografii z kobietą posuwaną w czasie cesarki? Nie mogę też natknąć się na bezrękie i beznogie karlice, które pieprzą się z końmi, albo chociaż z psami?

Nic tak nie odpręża jak stres. Właśnie jechałem na lotnisko, kiedy przywalił we mnie boski żigolo swoją stuningowaną bryką. Mały wstrząs, radio przestało działać, nie jestem pewien stanu swoich żeber. Próbuję nabrać powietrza pełną piersią, ale kłujący ból lekko ogranicza słodycz smogu. Do odlotu ponad trzy godziny. Dobra, trzeba się wydostać drugą stroną. Majestatycznie uchylam drzwi i stawiam nogę na asfalcie, rozważając prawdopodobieństwo tego, na ile jest możliwe, by kolejna Britney w drodze na imprezę zapomniała założyć majtek.  I proszę, telepata. Przechwycił moje myśli i nadał im bardzo sensowną interpretację w duchu analogii przez porównanie. „Jak, kurwa, jedziesz, ty pierdolony pedale!”.Tak, wypada wnikliwie rozważyć okoliczności,  bo nie od dziś wiemy, że zgodnie z popularną w kulturze masowej logiką wszystko jest względne. To prawda, że widziałem zielone światło, ale cóż to jest prawda? A poza tym, czy fakt, że je widziałem rzeczywiście tego dowodzi, czy możemy tutaj mówić  o stanie faktycznym? I kto przy zdrowych zmysłach im zaufa? Jako istota ze wszech miar energetyczna i obecna w rzeczywistości w jej różnych postaciach wibracji, mam co do tego poważne wątpliwości, które nakazują daleko posuniętą ostrożność… Wdajemy się więc w stosowne wyjaśnienie zaistniałej sytuacji. Nie jest to łatwe, bo na drodze pojawia się kolejna przeszkoda, a mianowicie różnice w podejściu do strukturalnej funkcji języka. Po raz kolejny bowiem okazuje się, że pojęcia obowiązują w obrębie określonej definicji, a to zaledwie początek problemu. Mowa ciała zdradza zaś ewolucyjną konotację, w której bez trudu dopatrzymy się przewagi na rzecz koncepcji Richarda Dawkinsa. Gdyby zderzyć to z chrześcijańską ideą ofiary, to uzyskamy grunt pod zafałszowanie zrębów całej cywilizacji, co w tym przypadku wpłynie niekorzystnie na moje dalsze ustalenia z ubezpieczycielem. Ale państwo to zwarta struktura, więc mogę liczyć na drobne wsparcie. Pojawiają się więc umundurowani panowie, którzy zaczynają do mnie przemawiać w języku ścisłego tomizmu, z uwzględnieniem specyfiki różnicy. Jako człowiek uprzejmy, zadaję sobie trud odpowiedzenia na poziomie przystającym do skierowanego do mnie komunikatu. Niestety, przerasta to moje skromne możliwości lingwistyczne. Mistrzowskie konstrukcje gramatyczne tych panów, w których roi się od specjalistycznych sformułowań kierunkujących na istotę rzeczy, są znacznie bardziej wymagające niż potoczne obycie w scholastyce. Są jednak gorliwi świadkowie, więc rzecz powoli się wyjaśnia. Tak, to prawda, że przejeżdżałem na zielonym świetle po uprzednim, poprawnym, przepuszczeniu pojazdu uprzywilejowanego i tak, to prawda, że zgodnie z przepisami nie stwarzałem zagrożenia dla uczestników ruchu. Próbuję podjąć wątpliwość, która sytuuje mnie w roli obrońcy sprawcy kolizji. Jednakże przecież – wtrącam uprzejmie – wciąż powinieniem zachować ostrożność w przypadku możliwości zaistnienia niespodziewanego i nieprzewidzianego zdarzenia. Zdaje się, że nikt nie podejrzewa mnie o odruch narcystycznej troski, którą tak bezpardonowo obnażył na początku sprawca kolizji słowami „ty pedale”. Ja tymczasem uważnie notuję odpowiedź, która wzbogaca moje doświadczenie w operowaniu językiem na wskroś konkretnym, użytecznym i osadzonym w specyfice ciężkiej pracy, w której precyzyjne sformułowanie niejednokrotnie stanowi o konsekwencji potencjału dla przyszłości. Bez względu jednak na wyrażone i wyważone racje rozsądku sam mój wygląd prowokuje wytrąconego z równowagi uczestnika kolizji w ruchu drogowym do nadmiernej w swej ekspresji reakcji, która ewidentnie narusza moje prawo do nietykalności cielesnej. W pomiętej koszuli dostanę się do samolotu bez problemu, ale wybity ząb stwarza już pewien dodatkowy dyskomfort… Apel o spokój, to w tej sytuacji bez wątpienia pozytywne schlebienie stoickiemu spokojowi. Wielka kultura cechuje naszych przedstawicieli prawa, a jej korzenie spoczywają w żyznej glebie greckiej spuścizny. Sprawa samolotu też została już rozwiązana, bo wymóg sporządzenia rzetelnego protokołu uzasadnia zaistniałą konieczność czasową. Wyszukuję w telefonie numer do stomatolożki, do której uczęszczam z racji jej niecodziennego światopoglądu. Ma ona zwyczaj oznajmiać pacjentom, że odczuwany podczas zabiegu ból, to tak naprawdę kwestia wyłącznie umysłu i zachęca do weryfikacji tego zdania stanowczą postawą, w której dominuje niechęć do zastosowania znieczulenia (obojętne czy opłaconego, czy nie. Ma to definitywnie związek z jej zapałem prawdziwego badacza. O ile wiem, to żaden z pacjentów po zakończeniu zabiegu nigdy nie zgłaszał istotnych wątpliwości do natury jej przekonania). Cztery godziny na postrunku pozwalają ocenić profesjonalizm funkcjonariuszy, których narzędzia pracy są zdecydowanie nieadekwatne do poziomu ich umiejętności.  Najpierw długopis, potem maszyna, a na końcu ponowiona bez większej nadziei próba uruchomienia peceta. Otoczenie kieruje mnie wspomnieniami do szkoły podstawowej i estetyki pomieszczenia w szkolnej klasie. Biureczka, ławeczki, paprotka, tajemnicze akwarium, gazetka ścienna i widmo obecności groźnego dyrektora, które unosi się zewsząd w atmosferze. Nie wiedzieć czemu mój sentyment wzbudziło wierne przywiązanie policjantów do systemu operacyjnego Windows 98, co nadało mojemu postrzeżeniu charakter konserwatywnego podtrzymania wartości niezawodnego produktu. A mój łysy towarzysz zapadł w śpiączkę, dzięki czemu mogłem w końcu przyjrzeć się tej anomalii w budowie anatomicznej, która polega na tym, że tułw od głowy odziela gruba, srebrna obroża. Było to kolejne potwierdzenie jego telepatycznych zdolności, bo widocznie przewidział swój pobyt wśród tzw. psów. W domu znalazłem się o godzinie 19, by móc obalić niesłuszność potocznych stwierdzeń na temat roli stresu w życiu człowieka. Ucieszona nagłą niespodzianką dziewczyna, poczuła zew natury i obdarzyła mnie czułym stosunkiem tętniącego życiem serca. I po zużyciu trzech gumek zapadłem w błogie rozmyślania, w których figlarnie przeplatały się dwie frazy: Nic tak nie odpręża jak seks, nic tak nie odpręża jak stres, nic tak… A do snu kołysał mnie rozkosznie ćmiący ból wybitego zęba….


  • RSS